-
P: Czym zajmowali się Panowie przed rozpoczęciem współpracy z LH
O: Studiowaliśmy:
-
ja - Uniwersytet Ekonomiczny Wrocław, Wydział Gospodarki Regionalnej i Turystyki w Jeleniej Górze, kierunek - Ekonomia, specjalność - Zarządzanie Gospodarką Turystyczną i Hotelarstwem.
-
Marek - Politechnika Śląska, Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki, Kierunek - Mechanika i Budowa Maszyn, specjalizacja - Maszyny i Urządzenia Energetyczne, specjalność - Urządzenia Kotłowe i Automatyzacja.
To tak szczegółowo ;)
-
-
P: Dlaczego zdecydowali się Panowie na współpracę z LH?
O: Szczerze mówiąc, znaleźliśmy lukę w Raciborzu, jeżeli chodzi o hobby i spędzanie wolnego czasu (można też powiedzieć - rozwijanie pasji i talentów). Do tego doszły moje niespełnione marzenia... ;) LH jest jedyną franczyzową szkołą tańca. Z moim brakiem doświadczenia w tej dziedzinie nie odważyłabym się otworzyć własnej szkoły tańca.
-
P: Ile czasu zajęło Państwu uruchomienie oddziału?
O: Licząc od podpisania z Państwem umowy - ok. 4 miesiące. Najpierw prace remontowe przeprowadzał właściciel lokalu. My weszliśmy na początku stycznia.
-
P: Co sprawia Państwu największe trudności w prowadzeniu szkoły?
O: Trudno powiedzieć co sprawia największy problem. Jest wiele problematycznych aspektów, napływających z różnych stron. Obecnie problemem jest brak internetu (Netia nie wywiązała się z terminów). Przez to nie możemy uruchomić nowego programu do zarządzania LH, którego obsługi uczyłam się na szkoleniu. Poza tym mamy znacznie ograniczony kontakt ze światem.
Aha, dużym problemem są rachunki za gaz ;)
-
P: Jak długo czekali Panowie na pierwszych klientów?
O: Pierwsi zainteresowani pojawili się już przy okazji Castingu. Pierwsi zapisani - w trakcie Drzwi Otwartych (ok. 40 osób). Po pierwszym miesiącu mamy ok. 200 klientów
-
P: Czy udało się Państwu stworzyć własne miejsce, nie tylko kopię Centrai?
O: Nadal je tworzymy...
-
P: Jakich wskazówek udzielili by Panowie naszym przyszłym franczyzobiorcom?
O: Każdy szczegół ustalony z instruktorem zawrzeć w umowie, na piśmie. Nie liczyć na to, że wystarczy umowa słowna.


